Nie potrzebuję
ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz.
Jestem dla ciebie tylko lisem,
podobnym do stu tysięcy innych lisów.
Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy
się nawzajem potrzebować.
„Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś”
Cytaty "Mały książę" Antoine de Saint-Exupéry:
Ostatnio byłam zbyt zabiegana, tym razem jest zbyt zaczytana.
Ale coś tam w międzyczasie powstaje;)
"Jeździec miedziany" odleżał swoje na połce.
Kupiłam ją po wielu zachwytach na blogach, ale jakoś
nie ciągnęło mnie do niej. Rosja, druga wojna światowa,
miłość, wydawało mi się to zbyt przewidywalne.
Gdy pierwszy dzień jesieni przywitał nas deszczem i wichurą
sięgnęłam po książkę. I od pierwszych stron wciągnęła mnie tak,
że już wiem, że nie wypuści mnie do ostatniej strony.
Co za klimat!
"Sukienka była naprawdę wspaniała, biała w szkarłatne róże. Dostała ją
w trzydziestym ósmym, na czternaste urodziny. Ojciec kupił ją na targu
w Świętokreście,
w małym miasteczku w Polsce, dokąd pojechał służbowo,
gdy pracował w Leningradzkich Zakładach Wodociągowych. Był wtedy
w Świętokreście, w Warszawie i w Lublinie.
Kiedy wrócił, Tatiana uznała,
że prawdziwy z niego światowiec i globtroter.
Dasza i mama dostały
czekoladki z Warszawy, lecz ostatnią czekoladkę
zjedzono już dawno temu,
a dokładnie przed dwoma laty i trzystoma sześćdziesięcioma
trzema
dniami. Tymczasem ona, Tania, wciąż nosiła swoją sukienkę ze
szkarłatnymi różami wyhaftowanymi na grubej, gładkiej śnieżnobiałej
bawełnie. Tak, wyhaftowano na niej nie pączki, tylko w pełni rozkwitłe
róże(...)To właśnie dlatego,
dla tych pięknych wspomnień, włożyła ją i dzisiaj, w dniu, kiedy Niemcy
zaatakowali Związek Radziecki.
Jej duszę łechtała również świadomość, że na sukience jest metka z napisem:
„Fabrique en France”.
„Fabrique
en France”! Jakże miło było mieć coś, co zamiast z rąk radzieckich
partaczy,
wyszło z rąk starannych i romantycznych Francuzów. Bo czyż
istnieli na świecie
ludzie bardziej romantyczni niż oni? Francuzi to
prawdziwi mistrzowie miłości.(...)
Dlatego szyjąc sukienkę dla Tatiany, nasączyli ją obietnicą,
jakby chcieli powiedzieć:
włóż ją, chérie, a będą cię w niej kochali tak
samo jak nas, włóż ją, a znajdziesz miłość.
Dlatego w okraszonej
szkarłatem bieli Tania nigdy nie traciła nadziei.
Gdyby sukienkę uszyli
Amerykanie, byłaby szczęśliwa. Gdyby uszyli ją Włosi,
zaczęłaby się
modlić, gdyby uszyto ją w Anglii, dumnie wyprostowałaby ramiona,
ale
ponieważ uszyli ją Francuzi, żyła nadzieją."
Czytam, czytam i mam każdą scenę przed oczami, jakbym film oglądała.
Książka idealna na jasień:)
Czytałyście?
Tytuł nowego haftu brzmi Zbyt zmęczony,
a ja jestem zbyt zabiegana i nie skończyłam go jeszcze,
choć wydawało mi się, że pójdzie o wiele szybciej.
Niestety początek roku szkolnego ograniczył mój wolny czas
do minimum. Do tego ogarnął mnie zastój twórczy i haftuję dużo, dużo mniej.
A tu już powinny na tamborek wskoczyć świąteczne hafty:(
Pozostają jednak w klimacie przyszłej jesieni prezentuję,
co udało mi się wyhaftować;)
Skusiłam się na ten wzorek, bo będzie pasować do sowy z Dimensions,
ten wzór także jest z tej firmy.
No i zwierzak na tym drzewie będzie równie uroczy;)
Osy są jakieś ospałe, czyżby już czuły zimę?
Pozdrawiam i życzę udanego słonecznego tygodnia,
podobno taki ma być:)))
Termin zakończenia tego haftu przesuwał się z każdym dniem
coraz dalej i dalej. Nawet nie pamiętam kiedy go zaczęłam.
Czas na prezentację i zapewnienie samej siebie, że
kolejne wzory Dimensions będę omijać szerokim łukiem!
Taki ich urok;)
Dziękuję Wam bardzo za doping i wszystkie komentarze jakie zostawiacie.
Ona jest skończona tylko dzięki Wam!
Zasłużyłam na wakacje;))
Ściskam mocno i jeszcze raz wielkie DZIĘKI:))
Na koty trzeba poczekać...
Męczę i męczę ten haft, wyjątkowo drobiazgowy!
Zaczęłam uzupełniać górną część okna,
tu jeszcze bez backstitchy.
Ale za to pogoda dopisuje, słoneczko przedziera się przez chmury.
Oby zostało jak najdłużej;)
Słonecznej niedzieli:)
Zimowy widok z okna nad którym jeszcze długo się pomęcze:)
Nie wiem co mnie pokusiło, tyle szczegółów i łączeń nitek,
cały Dimensions;)
Taki ma być efekt końcowy, ale daleko jeszcze do niego.
I weź tu wyciągnij nitki;)
Dziękuje za wszystkie pochwały zeszytów z Gorjuskami:))
To dzięki Waszym słowom zabrałam się za ten nowy haft,
dajecie niezłego kopa do działania!
Zimowego weekendu, u nas dalej zima nie odpuszcza;)
Widząc nadciągającą zimę i tempo w xxx mogę
stwierdzić, że wiosna zastanie mnie z tym haftem!
Ostatnie zdjęcie z 20 maja 2016.
A dzisiaj wygląda to tak
Baaardzo czasochłonny haft. Tylu łączeń kolorów nie miałam jeszcze
w żadnym wzorze. No, ale efekt chyba mówi sam za siebie;)
Dzisiaj sesja jednak inna niż poprzednia, z tulipanami.